Rower kojarzy nam się przede wszystkim z wolnością, dlaczego więc mielibyśmy myśleć o formalnościach i ubezpieczać się? Okazuje się, że jest bardzo wiele istotnych powodów. Niezależnie czy jesteśmy rowerzystą miejskim, czy też lubimy jeździć po polach, lasach i bezdrożach (więcej: https://moto.pl/MotoPL/7,88389,25904881,kodeks-rowerzysty-czyli-najwazniejsze-zasady-jazdy-rowerem.html), zawsze warto być przygotowanym na niespodziewane sytuacje.

Dla rowerzysty miejskiego

Jeżeli dużo jeździmy po mieście, z pewnością przyda się nam polisa OC. Tego typu ubezpieczenie rowerzysty (więcej: https://pewnienarower.pl/) będzie dla nas niesamowicie korzystne, jeżeli doprowadzimy do jakiejś kolizji z własnej winy. Często o to nietrudno, gdy jeździmy w gęstym ruchu i co rusz mijamy się na centymetry z innymi samochodami. Nie trzeba wiele by zarysować lakier albo rozbić komuś lusterko, wystarczy chwila nieuwagi. Koszty natomiast mogą być niebagatelne, jeżeli jest to jakieś luksusowe auto. Posiadając ubezpieczenie OC całą odpowiedzialność finansową przejmie na siebie ubezpieczalnia.

Dla rowerzysty przełajowego

Wolimy jeździć na długie wycieczki za miasto, albo w ogóle poruszać się tylko po bezdrożach? W takiej sytuacji zdecydowanie opłaca się wykupić polisę NNW. Skrót ten rozwija się jako ubezpieczenie rowerzysty od następstw nieszczęśliwych wypadków. Może to być na przykład niefortunna wywrotka na korzeniu na leśnej ścieżce, która skończy się złamaniem nogi bądź ręki. To z kolei pociągnie za sobą pobyt w szpitalu, a następnie kosztowne rehabilitacje, by jak najszybciej powrócić do zdrowia. Jeżeli mamy polisę NNW, pokryje ona wszelkie koszty.

Niezależnie jednak czy jeździmy chętniej po mieście, czy też po zupełnych bezdrożach, zdecydowanie poleca się ubezpieczyć rower od kradzieży. Co prawda przestępstwa tego typu w ostatnich czasach nie są już tak częste, jednak lepiej dmuchać na zimne. Jeżeli rower wart jest kilka tysięcy złotych, zawsze może znaleźć się na niego jakiś amator cudzej własności.